NAJCIEMNIEJ POD LATARNIĄ

28 Sep

Każdy plac zabaw powinien być dla dzieci miejscem dobrej, a przede wszystkim bezpiecznej zabawy. A jak jest w rzeczywistości?

Nasze place zabaw nie do końca spełniają stawiane im wymagania. Przykładu nie trzeba szukać długo. W centrum miasta, naprzeciw Urzędu Miejskiego i komisariatu policji jest zaniedbany i źle wyposażony Ogródek Jordanowski. Choć to świetne miejsce i rozległy teren, nie jest odpowiednio wykorzystywany. Tylko raz czy dwa razy do roku organizuje się tu festyny. Przez pozostałą część roku Jordanek – bo tak się go potocznie nazywa – pozostawiony jest sam sobie. Wiele sprzętów zupełnie nie nadaje się do użytku.

– Zepsute huśtawki, karuzele. Dzieci nie mają na czym się bawić. W dodatku Jordanek to ulubione miejsce wieczornych spotkań młodzieży, po których w trawie zostają potłuczone butelki. Dzieci, jak to dzieci, często się przewracają. Co, jeśli przewrócą się na szkło? – skarży się młoda mama.

Dopiero w połowie czerwca Urząd podpisał umowę z firmą, która ma zająć się konserwacją i modernizacją placów zabaw.

– Prowadzimy z burmistrzem rozmowy dotyczące modernizacji tego miejsca. Na innych placach już trwają prace konserwacyjne – opowiada Krzysztof Niegowski – przedstawiciel firmy, zapytany o dalsze losy Jordanka.

Wzbudza to w mieszkańcach nadzieję, że plac znajdujący się tuż pod siedzibami burmistrza i policji nareszcie stanie się przyjaznym i bezpiecznym miejscem, gdzie dzieci będą mogły spędzać wolny czas na świetnej i bezpiecznej zabawie.

  • Martyna Sobczak

 

Comments are closed.